Nigdy nie zaglądaj do opuszczonego pokoju po zmroku

C2

Maja zawsze była ciekawa starego, opuszczonego domu na końcu ulicy.

Mówiono, że nikt tam nie mieszka od wielu lat.

Pewnego jesiennego wieczoru, gdy zapadał zmrok, postanowiła sprawdzić, co kryje się w środku.

Drzwi skrzypnęły złowrogo, gdy je delikatnie pchnęła.

Wewnątrz panował chłód i zapach stęchlizny.

Światło księżyca rzucało długie, tańczące cienie na zakurzone meble.

Maja weszła do salonu, gdzie na środku stał stary fortepian.

Nagle usłyszała cichy dźwięk, jakby ktoś płakał.

Dźwięk dochodził z zamkniętego pokoju na końcu korytarza.

Jej serce zaczęło bić szybciej z mieszaniną strachu i fascynacji.

Powoli podeszła do drzwi i nasłuchiwała.

Płacz ucichł, a potem rozległ się delikatny stukot, jakby paznokciami o drewno.

Maja poczuła lodowaty powiew na karku, mimo że nie było przeciągu.

Zrozumiała, że nie jest sama w tym domu.

Szybko odwróciła się i wybiegła na zewnątrz, nie oglądając się za siebie.